Olka
Kaźmierczak
17/11/13

Jak współpracować z blogerami?

Są na bilbordach, okładkach magazynów, zasiadają w pierwszych rzędach międzynarodowych pokazów. Zawsze o krok przed zwykłym śmiertelnikiem – kreują trendy, projektują kolekcje. Mówią, jak się ubierać, są młodymi i bezczelnymi przykładami na to, jak osiągnąć spektakularny sukces. Chcemy z nimi współpracować, bo są gwarantem sukcesu. Kampania z blogerem modowym to sukces niemalże murowany. Ale czy na pewno?

Kluczowym problemem firm rozważających współpracę z liderami opinii nie jest masowe przesyłanie ofert współpracy, mylenie imion blogerów, czy próby rozliczenia w niekończącym się barterze – największą przeszkodą na linii bloger-marka jest brak sprecyzowanej koncepcji współpracy i pomysłu, który w zapamiętywalny sposób mógłby połączyć blogera z produktem danej firmy.

Po kolejnych udanych międzynarodowych kolekcjach sygnowanych nazwiskami znanych blogerów, krajowych raportach dotyczących potencjału zakupowego blogosfery (ponad połowa czytelników blogów dokonała zakupu pod wpływem bloga) i publikacjach poświęconych tejże tematyce nie sposób twierdzić, że blogerzy nic nie znaczą i nie warto w nich inwestować. Wręcz przeciwnie, blogerzy z wysokimi zasięgami mają władzę, bo po pierwsze funkcjonują w sieci i publikując wpis mogą dotrzeć do najdalszych zakątków ziemi, a po drugie, jako early adopters to oni kreują trendy i wnoszą świeże, indywidualne spojrzenie na modę. Umiejętnie poruszając się po wirtualnej rzeczywistości (w tym social media) budują swoje potężne audytorium. Dla marketera i PR-owca są zatem niezłym kąskiem. Konsumenci ufają blogerom i chętnie ich naśladują, kierują się ich gustem, inspirują stylizacjami prezentowanymi na blogu. Ponadto współpraca z blogerami jest nadal o wiele tańsza i bardziej opłacalna niż standardowa reklama, a aspekt finansowy przemawia przecież do każdego. Co więcej, kooperacje z blogosferą są po prostu fajne. Mamy przecież do czynienia z kreatywnymi, pełnymi nietuzinkowych pomysłów osobami. Czegóż chcieć więcej? Spójrzmy zatem, w jaki sposób można współpracować z blogerami i czy rzeczywiście markom nie zależy na tym, co mają oni do powiedzenia (już Wam powiem, że tak nie jest!).

Typy współpracy marek z blogerami

Oto niektóre z nich.

BLOGER NA IWENCIE

Współpraca polegająca na zaproszeniu blogera na wydarzenie organizowane przez markę. Występuje on najczęściej w roli celebryty, czasami eksperta w danej dziedzinie (jako gość panelu dyskusyjnego, prelegent, twarz marki). Bloger relacjonuje wydarzenie na żywo w sieci, często używając do tego specjalnego hashtaga (na przykład #BFGdansk – odbywające się właśnie spotkanie blogerów w Gdańsku). Bardzo popularny, powszechnie praktykowany typ współpracy. Na co należy uważać? Na kryzysy (najczęściej wywołane niekompetencją organizatorów). Case Mr Gugu & Miss Go: marka masowo rozesłała blogerom zaproszenie na otwarcie warszawskiego butiku i zaproponowała, że w zamian za obszerną relację bloger otrzyma hmm. No właśnie, zobaczcie sami. Wiadomość przedostała się do sieci i rozpętała się burza w szklance wody. Wierni obserwatorzy „kryzysików” w social media uprażyli popcorn i zasiedli przed ekranami swoich komputerów. Co tu dużo mówić – otwarcie butiku było spalone, blogerzy rozeźleni, a osoba odpowiedzialna za tę klapę ukrywała się w firmowym schowku na miotły. Tak zdecydowanie nie robimy.

AKCJA-STYLIZACJA

Najpopularniejszym typem współpracy marek z blogerami w branży mody jest przekazywanie im ubrań do stylizacji. Z uwagi na charakter działalności blogera oczywistym jest, że z tej opcji firmy korzystają najchętniej. Oferowany przez markę produkt można bowiem obejrzeć w kontekście pewnego stylu prezentowanego na blogu. Taka forma jest bardzo sugestywna, ale nie równie bezpośrednia, co reklama. Sytuacja idealna: bloger redaguje kilka słów o produkcie i słupki sprzedażowe błyskawicznie rosną. Sytuacja realna: za tydzień prawdopodobnie nikt nie będzie pamiętał o naszej marce, a na miejscu proponowanego przez nas produktu pojawi się w tym czasie kilka innych, być może bardziej atrakcyjnych. Jeśli decydujemy się na ten typ współpracy pamiętajmy o tym, by jasno ustalić zakres obowiązków marki i blogera, a także skrupulatnie rozliczać się ze złożonych obietnic. Szczerość, przejrzystość i pełen profesjonalizm pozwoli uniknąć sytuacji, w której publicznie rozpętuje się wojna pomiędzy marką a blogerem. Patrz: przykład Fashionelki i Schaffashoes. Poniżej połączenie typu pierwszego i drugiego, czyli Jessica Mercedes Kirschner na inauguracji nowej kolekcji Isabel Marant pour H&M i w stylizacji składającej się z ubrań zaprojektowanych przez Francuzkę.

WIESZAK NA BANER

Bezpośrednia forma prezentacji marki, czyli umieszczenie banera reklamowego. Rozliczenie za ten typ współpracy może być uzależnione od ilości kliknięć w baner, bloger często otrzymuje również dodatkową prowizję za każdą osobę, która przekierowana z bloga dokona zakupu w sklepie on-line. Jest to według mnie najmniej wyszukany i oczywisty typ współpracy, nie wymagający niemalże żadnego zaangażowania za strony blogera i marketera. Czy jest skuteczny? W pewnym stopniu na pewno, choć w dobie atakujących nas zewsząd reklam co raz bardziej uodporniamy się na przekazy tego typu. Przyznam szczerze, że cieszę się z tego przesytu i mam nadzieję, że migoczących okienek będzie jeszcze mniej, a marki decydować się będą na bardziej wyrafinowane typy współpracy.

DAJ NAM SWOJĄ TWARZ

Czyli bloger twarzą produktu, marki. Blogerzy mody świetnie funkcjonują we współpracach tego typu, niejednokrotnie stając się również stylistami sesji wizerunkowych i zacieśniając tym samym więzy z marką. Blogerzy co raz częściej traktowani są jako celebryci i nikogo nie dziwi już, że w kampanii Louis Vuitton zamiast profesjonalnych modelek widzimy ikonę stylu Mirosławę Dumę, światowej sławy blogerki Szwedkę Elin Kling i Norweżkę Hanneli Mustapartę.

WYSTĘP GOŚCINNY

Tak nazwałam projekty angażujące blogera w redagowanie wpisów na platformie innej, niż jego własny blog i wpisujące się w aktualnie trwającą kampanię marki. Tutaj wyróżniłabym Tobiasza Kujawę (Freestyle Voguing) i Ewa Kowalewska-Kondrat (Harel), autorów współtworzących Qelement.pl – magazyn poświęcony jakości w modzie, którego partnerem jest marka H&M. Projekt w ciekawy sposób uzupełnia promocję linii ubrań i akcesoriów, sygnowaną metką PREMIUM QUALITY. Gościnne występy blogerów niestety nie są zbyt często praktykowanym typem współpracy. Ja uważam, że potrzeba wyobraźni i odwagi by rozumieć, że moda to coś więcej, niż tylko stylizacje i wybiegi. Wspomniane wyżej przykłady pokazują, że można zaangażować blogerów w wartościowe projekty bazujące na ich wiedzy, umiejętnościach i wpisujące się w ogólny charakter prowadzonych przez nich blogów.

AKCJA-KOLABORACJA

Ciekawy i angażujący typ współpracy, kiedy to bloger staje się projektantem kolekcji marki. Zazwyczaj są to kolekcje kapsułowe, produkowane w limitowanych, krótkich seriach. Podejście to ma swoich przeciwników (teraz wszyscy są projektantami) i zwolenników (mój ulubiony bloger zaprojektował rzecz, na którą mogę sobie pozwolić). Akcja-kolaboracja to niezwykle ciekawe urozmaicenie standardowej oferty marki wpisująca się w strategię handlu detalicznego (swego czasu pisała o tym Kamila Anselm Trilby – polecam). Blogerzy idealnie sprawdzają się w kooperacjach tego typu. Coraz częściej postrzegani jako ikony stylu, stają się inpiracją dla kobiet na całym świecie.

PATRON

Czyli współpraca polegająca na tym, że marka staje się patronem medialnym lub strategicznym bloga. W przypadku blogów modowych popularne jest sponsorowanie wyjazdów blogerek na Fashion Weeki, zagraniczne imprezy będące inauguracją nowego produktu, czy też oferowanie blogerkom sprzętu elektronicznego pomocnego w codziennej obsłudze bloga (laptopy, smartfony, tablety, aparaty). Marki odzieżowe sponsorując wyjazdy blogerek ubierają je również w projekty z najnowszych kolekcji, gwarantując sobie tym samym lokowanie produktu na rozmaitych zdjęciach z imprez, w tym tych dokumentujących modę uliczną. We współpracę z blogerkami modowymi angażują się również firmy pozornie z modą nie związane, jak na przykład Nissan, który zaproponował Jessice Mercedes (JeMerced) i Karolinie Glinieckiej (Charlize Mystery), że na czas ostatniej edycji polskiego tygodnia mody będą poruszały się po mieście samochodami tej marki. Z kolei Joanna Glogaza (The StyleDigger) przez pół roku współpracowała z firmą Sony, wykonując zdjęcia na bloga aparatem Sony Nex 3.

INNE NIESTANDARDOWE AKCJE

Mój ulubiony typ współpracy marek z blogerami. Oryginalne przedsięwzięcia wykraczające poza podane powyżej przykłady (nie oznacza to oczywiście, że AKCJA-KOLABORACJA, czy WYSTĘP GOŚCINNY nie należą do powyższej kategorii). Pierwszy wybrany przykład: w ramach akcji Reserved BE INSPIRED blogerki modowe stylizują pięć witryn Reserved w różnych miastach w Polsce. Kristin Knox (Clothes Whisper), Denni Elias (Chicmuse), Ingrid (The Bag Hag Diaries), Gala Gonzalez (Amlul), Caroline (Caroline Daily), Susie (Stylebubble) i Pelayo (Kate Loves Me) fotografują lomografami pokaz Dolce&Gabbana SS 2012. Nietypowe połączenie, czyli Tamara Gonzalez Perea (Macademian Girl) i sesja „ocieplająca” wizerunek Polskiej Grupy Energetycznej – finał akcji „Energia inspiruje”.

Krótkie podsumowanie

Jeśli pierwszą myślą przy planowaniu współpracy z blogerami jest pytanie „Kto weźmie mniej?" zastanów się, czy w ogóle warto inwestować w działania tego typu. Istnieją zagadnienia o wiele ważniejsze niż to, ile musisz zapłacić, by bloger w ogóle spojrzał w twoją stronę. Niestety, nie każdy zadaje sobie trud przygotowania koncepcji, czy chociaż zarysu możliwej współpracy i jej celu.

Zdjęcie tytułowe The Style Stalker

Moja strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Możesz zaakceptować pliki cookies albo możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce. Dalsze korzystanie z mojej strony internetowej bez zmiany odpowiednich ustawień w Twojej przeglądarce oznacza zgodę na przetwarzanie danych. W przypadku akceptacji plików cookies, staję się administratorem Twoich danych osobowych. Informacje o Twoich prawach, moich danych kontaktowych, podstawie prawnej przetwarzania, odbiorcach Twoich danych, okresie przechowywania oraz dobrowolności podania danych i konsekwencjach ich niepodania znajdują się tutaj.