Olka
Kaźmierczak
14/02/20

Nic się nie zmieni, dopóki nie pokochamy siebie

Możemy kupować najmodniejsze ubrania, piastować najbardziej prestiżowe stanowiska i mieć najlepszych partnerów do życia, ale nie zmieni się nic, dopóki radykalnie nie pokochamy samych siebie.

Niemal każdy z nas doświadczył w życiu zawodu. Złamane serce, brak poczucia bezpieczeństwa, unieważnianie naszych potrzeb ze strony bliskich – życie pisze różne scenariusze, a wychowujący nas rodzice nie zawsze potrafili wpoić nam rolę i istotę miłości do samego siebie nieświadomie podkopując, zamiast budując jej fundamenty.

Nieświadomi, jak fundamentalną rolę w naszym życiu pełni miłość do samego siebie i że ten brak, który dogłębnie odczuwamy, pomimo naszych zawodowych i życiowych sukcesów, to właśnie samotność wynikająca z braku związku z samym sobą, wchodzimy w dorosłość i budujemy związki, rodziny, firmy, a później zdumiewamy się, że czegokolwiek nie osiągniemy, w sercu wieje pustką.

Lubienie siebie nie jest samolubne

Jak nie dziwi kochanie rodziców, dzieci, czy życiowych partnerów, tak miłość do samego siebie bywa uważana za przejaw egoizmu lub narcyzmu. Językowi polskiemu najbliżej do lubienia siebie w słowie „samolubny”, ale tylko z pozoru, bo samolubny to ten, który myśli tylko o sobie i własnych korzyściach.

Nie ma co się językowi dziwić. W myśli zachodniej pogląd, że miłość własna jest tym samym, co egoizm jest bardzo stara. Kalwin o miłości do siebie mówił jak o „pladze”. Freud opisywał ją w kategoriach psychiatrycznych nazywając narcyzmem i utrzymywał, że „egoista jest pełen samouwielbienia, jakby odwrócił swoją miłość od innych i skierował ją ku własnej osobie”. Na przekór Freudowi, miłości własnej i miłości w ogóle hołd oddaje Fromm w „O sztuce miłości”. Fromm odbija piłeczkę Freuda i słusznie zauważa, że egoiści nie potrafią kochać innych dlatego, że nie potrafią kochać siebie samych. W rzeczywistości egoiści nienawidzą siebie, a ten brak czułości i troski o siebie sprawia, że czują się puści i zawiedzeni. Nie tylko więc egoizm i miłość własna nie są tym samym, ale są wręcz przeciwstawne.

Co to znaczy kochać siebie?

Kochać siebie to znaczy dać sobie to, co dla nas najlepsze, nawet jeśli droga do miłości własnej będzie wiodła przez trudne decyzje, poświęcenie, samodyscyplinę czy patrzenie w oczy cierpieniu. Jak mówi Robert Lewandowski w reklamie Huaweia – ważne rzeczy nie zawsze przychodzą łatwo, ale gdy je zdobywamy, czujemy, że żyjemy, że było warto.

Jedną z najwcześniejszych i najciekawszych dyskusji na temat miłości własnej znajdziemy w „Etyce nikomachejskiej” Arystotelesa, który porównuje kochanie siebie do bycia swoim najlepszym przyjacielem. Wartościowa przyjaźń daje nam wiele okazji do czynienia dobra, bycia hojnym, współczującym i godnym zaufania. Nasi przyjaciele są też zwierciadłami moralnymi i pełnią kluczową rolę w uświadamianiu nas, że działając w określony sposób możemy zaszkodzić sobie lub innym.

Dlatego kochać siebie to być wobec siebie czułym i wyrozumiałym, ale też regularnie oceniać, czy podejmowane przez nas działania pasują do tego, kim jesteśmy i kim chcemy być. Jeśli stajemy się wobec siebie zbyt wygodni, leniwi lub oszukujemy samych siebie, naszym obowiązkiem wynikającym z miłości jest interweniować i sprowadzić siebie na dobrą drogę.

Od czego zacząć kochanie siebie?

Aby pokochać siebie, najpierw trzeba uzmysłowić sobie skalę zmian, jakie zajdą w naszym życiu pod wpływem miłości do siebie. Nagle będziemy chcieli spędzać ze sobą więcej czasu, odejdziemy od komputerów, aby sprawić sobie przyjemność, powiemy „NIE” ludziom, którzy okradają nas z energii.

Będziemy chcieli poznać siebie samych lepiej i jak najczęściej doprowadzać do sytuacji, w których będziemy mogli rozkwitnąć pełnią swoich kolorów. Będziemy się o siebie troszczyć, karmić się, pokazywać sobie świat i będziemy chcieli, aby ludzie wokół nas to byli ci właściwi, a nie jakieś gnomy z przypadku.

Co gorsze, gdy pokochamy siebie, pokochamy też panią Irenę z warzywniaka i pana z torbą z Ikei, który grzebie codziennie w śmietniku naprzeciw naszego domu. Będziemy wobec nich czuli, bo w ich człowieczeństwie zobaczymy pierwiastek własnego. Przestaniemy się złościć na dziecko krzyczące w muzeum, na „powolną” babę w kolejce, przestaniemy zazdrościć i obgadywać, z czasem zaniknie w nas potrzeba umartwiania się. Nagle, o zgrozo, okaże się, że wszyscy jeden od drugiego nie jest ani lepszy, ani gorszy – wszyscy jesteśmy tacy sami.

Jakby tego było mało, nie krzykniemy już na psa, nie połamiemy gałązki, nie pogonimy kota kotu, nie kupimy sobie kolejnej niepotrzebnej rzeczy. Może nawet ktoś za nami krzyknie „dziwak”, „naiwniak”, „a Ty co się śmiejesz jak głupi do sera?”.

Jeśli pomimo zagrożeń zdecydujemy, że chcemy pokochać siebie, będziemy musieli zrobić trzy rzeczy.

Po pierwsze, musimy podjąć decyzję, że wchodzimy na ścieżkę miłości. W punkcie pierwszym nie bierzemy jeńców! Albo w jedną, albo w drugą.

Po drugie, musimy doświadczyć tego, co chcemy rozwinąć, na przykład, w kontekście miłości do siebie, uczucia przyjemności lub współczucia.

Po trzecie i najważniejsze, musimy z przemijającego doświadczenia uczynić trwałą zmianę w układzie nerwowym. W przeciwnym razie nie dojdzie do uzdrowienia, rozwoju, nauki. Miłość do siebie, pewność siebie czy odwaga to nie jest coś, co jest nam raz i na zawsze dane, ale jest to stan, który ćwiczymy, jak mięsień każdego dnia.

Zacznijmy od siebie, zacznijmy od dziś.

Z miłością,
Olka

Pisząc tekst korzystałam z publikacji:
Erich Fromm, „O sztuce miłości"
Rick Hanson i Forrest Hanson, „Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia"
Psychology Today, „To Love Yourself Love Your Character"

Moja strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Możesz zaakceptować pliki cookies albo możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce. Dalsze korzystanie z mojej strony internetowej bez zmiany odpowiednich ustawień w Twojej przeglądarce oznacza zgodę na przetwarzanie danych. W przypadku akceptacji plików cookies, staję się administratorem Twoich danych osobowych. Informacje o Twoich prawach, moich danych kontaktowych, podstawie prawnej przetwarzania, odbiorcach Twoich danych, okresie przechowywania oraz dobrowolności podania danych i konsekwencjach ich niepodania znajdują się tutaj.