Olka
Kaźmierczak
21/08/15

Pies – najlepszy przyjaciel reklamy

Czworonożna przynęta na konsumentów. Rozczula nawet twardzieli, tych o miękkich nerwach doprowadza do szklanych oczu. Wywołuje pozytywne emocje i jest przerywnikiem dla standardowej postaci modelki. W komunikacji pomaga budować zaufanie, a na kampanijnym zdjęciu wygląda po prostu uroczo. Pies – najlepszy przyjaciel reklamy.

Choć nie jestem zagorzałą wielbicielką zwierząt, na Instagramie Toasta zdarza mi się spędzić godzinę. Siedzę i jak głupia uśmiecham się do jego zdjęć. Tu przebrał się za księżniczkę Leię, tam w slow motion powiewa na wietrze jego jęzor. Toast to Cavalier king Charles spaniel, bezzębny (stąd wiszący język) piesek należący do Katie Sturino, właścicielki agencji TINDER PR. O tym, że Katie ma nosa do budowania psiej marki osobistej świadczą statystyki Toasta na Instagramie (250 tysięcy followersów) i styczniowa kampania akcesoriów Karen Walker, w której Toast prezentuje najnowsze modele okularów. Pod hashtagiem #ToastMeetsKaren marka snuje opowieść o rudowłosym psiaku znalezionym na ulicach Nowego Jorku i odratowanym przez nowych właścicieli. Toast jest pierwszym celebrytą wykorzystanym w kampanii Karen Walker. To ze względu na jego świetny styl, „czarującą osobowość i niezwykłe poczucie humoru”.

Rozczulanie wielbicieli czworonogów to podstawowe zadanie reklam, w których zamiast modelek wykorzystuje się psy. Potencjał świata czworonogów dostrzegł ostatnio amerykański dom handlowy Bergdorf Goodman. Zlokalizowany na Fifth Avenue sklep, we współpracy z akcesoryjnym blogiem Purseblog.com, stworzył serię zdjęć piesków schowanych w najlepszych torebkach sezonu. Akcja „Girl’s Best Friend” zachęca właścicielki psów do zakupu tote bag Mansur Gavriel, clutch bag od Edie Parker czy Georgia Bag marki Chloe. „I just died. This is too cute for me too handle.” – komentowali kampanię internauci.

Obecnie tylko w Polsce żyje ponad 7,5 miliona psiaków. W Ameryce Północnej ta liczba sięga 78 milionów! Grupa fanów zwierząt rośnie z roku na rok, a według Jamesa Norda, właściciela popularnej agencji „modelingowej” dla zwierząt Fur Card, wartość rynku akcesoriów i żywności dla psów wynosi obecnie 53 biliony dolarów rocznie. Liczby te powodują, że nikogo nie trzeba przekonywać do psich modeli. O potędze zwierzęcego rynku reklamowego świadczy z resztą samo prosperity Fur Card. Założona w 2013 roku agencja pośredniczy między markami a internetowymi, czworonożnymi influencerami. W „stajni” Fur Card znajdują się takie psiaki, jak @marniethedog (12-letnia Shih Tzu, 1,2 miliona obserwujących na Instagramie), kudłaty @jiffpom (ponad milion śledzących na Instagramie, gwiazda Snapchata) czy @rafaelmantesso (to ten pies z torebek Jimmiego Choo).

Lista zwierzaków chcących zostać gwiazdami kampanii ciągnie się w nieskończoność, a ich popularność i miejsce na agencyjnej liście zależy od liczby fanów na Instagramie. Ale są takie marki, które wiążą swój wizerunek z czworonogami niezależnie od sezonu. Pierwszym na świecie psem, który został twarzą firmy kosmetycznej, był buldożek Marcel, wieloletni przyjaciel Françoisa Narsa (tak, tego NARSa). Marcela charakteryzowała nieodparta słodkość, pogoda ducha oraz elegancja. Na kosmetyczno-modowych salonach pokazywał się w strojach reprezentujących za każdym razem inną kulturę. Zdarzało mu się być maharadżą, Paryżaninem, matadorem czy astronautą. Jego nagłą śmierć w 2012 roku opłakiwało wiele redaktorek modowych na całym świecie. „Będziemy za nim tęsknić” – podsumowywał zdruzgotany stratą psa Nars.

Psy w kampaniach modowych przyciągają uwagę, pomagają budować zaufanie, ale też potrafią, tak jak modelki, uosabiać cechy danej marki. Wartości Trussardi, włoskiego domu mody powstałego w 1911 roku, reprezentują charty, za Wikipedią „jedne z najszybszych psów, hodowanych w Anglii od wczesnego średniowiecza, użytkowanych do polowań i na wyścigach psów”. Trussardi w 1973 roku jako pierwsza marka na świecie użyła logotypu (z chartami właśnie) do identyfikacji wszystkich produktów brandu. Wybór chartów był nieprzypadkowy – psy te są symbolem zręczności i energii i reprezentują dystynkcję, która jest częścią DNA Trussardi. Wystarczy krótki wybieg w przeszłość, żeby zobaczyć, że pomimo ponad 40-letniej tradycji identyfikacji wizualnej z chartem w logo, Trussardi ma niekończący się zasób pomysłów na wykorzystanie wizerunku psa. Dobrym przykładem jest kolorowy kontur charta naniesiony na zdjęcia w kampanii SS 2014. Tradycja połączyła się z nowoczesnością bez szkody na niekorzyść którejkolwiek ze stron.

Ciekawą realizacją uzupełniającą sesję SS 2014 z udziałem Andrei Diaconu i Mikkela Jensena były zdjęcia speca od psiej fotografii Williama Wegmana, amerykańskiego artysty znanego m.in. z cyklów zdjęć z użyciem jego psów, wyżłów weimarskich. Wegman dla Trussardi zrobił wyjątek i właśnie w 2014 roku po raz pierwszy przed jego obiektywem stanęły charty. Ubrane w smokingi, kurtki-bejsbolówki i z plecakami na grzbiecie, zastąpiły one tradycyjne modelki.

Ale to nie była pierwsza tego typu realizacja Wegmana. Wcześniej pracował on dla Acne i choć na rynku sztuki istnieje jako fotograf i realizator filmów od lat 70., jego psia twórczość zdobyła popularność w momencie, gdy sieć oszalała na punkcie czteroletniego Shiby Inu o imieniu Bodhi, prezentującego na sobie kolekcje męskich marek. Blog Bodhi, Menswear Dog stał się tak popularny, że doczekał się własnego, psiego kalendarza, a także książkowej publikacji z najciekawszymi stylizacjami.

Niemały sukces w świecie mody osiągnął także Neville Jacobs, bull terier Marca Jacobsa, twarz linii BOOKMARC. Piesek co rusz „fotografuje” się na Instagramie z innymi psimi gwiazdami, wywołując tym samym westchnienia redaktorek „Vogue’a” czy „Instyle”, które chętnie poświęcają zwierzęciu swoje pełne „ochów” i „achów” artykuły.

Kariera Neville’a pokazuje, że czworonożni celebryci skutecznie zmiękczają serca redaktorek mody, a ich poczynania dokumentowane na Instagramie choć z pozoru błahe, mogą być tematem do rozmowy z mediami nawet wtedy, gdy są to serwisy skali międzynarodowego „Vogue’a.

Moja strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Możesz zaakceptować pliki cookies albo możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce. Dalsze korzystanie z mojej strony internetowej bez zmiany odpowiednich ustawień w Twojej przeglądarce oznacza zgodę na przetwarzanie danych. W przypadku akceptacji plików cookies, staję się administratorem Twoich danych osobowych. Informacje o Twoich prawach, moich danych kontaktowych, podstawie prawnej przetwarzania, odbiorcach Twoich danych, okresie przechowywania oraz dobrowolności podania danych i konsekwencjach ich niepodania znajdują się tutaj.